niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 3

  Podczas jazdy limuzyną, ja i moja przyjaciółka spędziłyśmy czas na Twitterze. Wstawiałyśmy zdjęcia, odpowiadałyśmy na wiadomości od fanów i dałyśmy follow parunastu osobom. Gdy byłyśmy coraz bliżej, czułam motyle w brzuchu z tego wszystkiego.
W końcu po dwudziestu minutach jazdy, limuzyna się zatrzymała. Drzwi otworzył szofer. Wyszłyśmy z pojazdu prosto na czerwony dywan. Automatycznie rozbłysły się przy nas blaski fleszy od aparatów paparazzi.
- Caroline! Jen! Obróćcie się do nas! - wołali.
- Super! Głowa trochę na bok! - w końcu trochę zaczęłam się gubić, ale nie dałam poznać tego po sobie i kontynuowałam pozowanie razem z przyjaciółką.
Potem zrobiłyśmy sobie spacer po czerwonym dywanie i przy samym wejściu złapała nas reporterka.
- Mogłabym z Wami zamienić dosłownie parę słów? - zapytała po za kamerą kobieta.
- Oczywiście. - odpowiedziałam grzecznie.
Po chwili kamerzysta zaczął nagrywać wywiad.
- Stoję teraz z gwiazdami muzyki pop. Caroline Jefferson i Jen Staford. Dziewczyny, X-Factor to była Wasza droga do sławy. Co teraz zamierzacie?
- No cóż. Z pewnością nie zamierzamy spocząć na laurach. - oznajmiła Jen.
- W tej chwili pracujemy nad naszą płytą, występujemy na dużej scenie bardzo regularnie.
- To wspaniale, a jakie plany zawodowe macie na dzisiaj? - zapytała reporterka.
- Dzisiaj przede wszystkim liczy się uczynność, pomoc i zaangażowanie. Tu nie chodzi o wielkie gwiazdy, ale o potrzebujących, dla których ten bankiet został zorganizowany.
- Chociaż plan pewien jest. - dodała szybko Jen.
- A co planujecie?
- Chcemy przedstawić naszą nową piosenkę z nadchodzącej płyty.
- To wspaniale! Z pewnością Wasi fani ucieszą się na taką gratkę.
- Mamy nadzieję. - odpowiedziałam.
- Dzięki dziewczyny bardzo za poświęcony czas.
- My też dziękujemy. - odrzekła przyjaciółka i weszłyśmy do środka.
W środku panował przepych. Wszystko wyglądało bardzo wykwintnie. Kremowy wystrój dawał ten specyficzny nastrój, że tylko elita tutaj może być. Zadbano o każdy szczegół.
Mało tego. Kiedy weszłyśmy do środka, wzrok każdego powędrował na nas. Zbierało się coraz więcej ludzi. Każdy wyglądał zjawiskowo tego wieczoru. Mężczyźni byli ubrani w idealnie dopasowane garnitury, a kobiety w kreacje, które idealnie podkreślały figury. Czułam się nieco niezręcznie, gdy nie jedne dziewczyny sławnych chłopaków czy mężczyzn patrzały na nas ze zniewagą i coś sobie szeptały do ucha.
- Nie przejmuj się. To są zwykłe łajzy, które niczego nie osiągnęły, po za zaciągnięciem gwiazdy do łóżka. - poklepała mnie po ramieniu Jen.
- Odważna opinia. - ktoś się odezwał.
Obie odwróciłyśmy się, a tam stał James Arthur! Szczęka mi opadła do samej podłogi. Język w buzi stanął mi dosłownie kołkiem i nie mogłam się odezwać.
- Jestem James.
- Wiemy. - odpowiedziałam totalnie ucieszona. - Jestem Caroline, a to Jen.
- Miło mi. - podaliśmy sobie ręce. - Jak się czujecie, jako super zwyciężczyni?
- Całkiem spoko. To było dosyć niespodziewane.
- Iść na casting z czymś własnym, zrobionym tylko dla żartów. Trzeba mieć odwagę na coś takiego. Jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że piosenka była na serio dobra.
- Dzięki. - uśmiechnęłam się.
- Może byłybyście zainteresowane nagraniem ze mną piosenki?
- Zwycięzcy z 9 i 10 edycji. Brzmi na całkiem dobrze. - dodała z entuzjazmem Jen.
- Co ty na to, Caroline?
- Ja... - chłopak spojrzał na mnie coś dziwnie.
- Caroline jest dość nieśmiała, ale jest na tak z pewnością. - wyratowała mnie przyjaciółka.
- Zdążysz nabrać pewności siebie nie bój się.
- Mam nadzieję. - zaśmiałam się.
Każde z nas poszło w swoją stronę. Usiadłam sobie wygodnie przy stoliku, który miał pomieścić jeszcze 3 osoby. Napiłam się wody i powędrowałam do łazienki. Zrobiłam tam ewentualne poprawki i wróciłam na salę. Kelner podał mi kieliszek szampana , który oczywiście wzięłam. Był wyjątkowo niedobry.
- Tu jesteś. Wszędzie Cię szukam. - wyskoczyła mi zza pleców Jen.
- Tak się składa, że ja Ciebie też. - zaśmiałam się.
- Jak tam? Wypatrzyłaś jakąś sławę?
- Ha ha. Nie. - odpowiedziałam.
- To obie mamy świetną okazję, by to zrobić. Spójrz. - pokazała delikatnie palcem.
Spojrzałam w bok.
- O mój słodki Boże! The Wanted! - pisnęłam cicho. - Przecież my śpiewałyśmy ich Heart Vacancy w siódmym tygodniu X-Factora! - dodałam cała rozradowana.
- Tak zgadza się. - uśmiechnęła się Jen.
Szybko odwróciłyśmy się w inną stronę. Poczułam jak mnie buty zaczynają powoli obcierać.
- Jen możemy iść do łazienki?
- Ta spoko. - oznajmiła i szybko weszłyśmy do pomieszczenia. - Co ci?
- Buty mnie obcierają. - syknęłam.
Zdjęłam swoje czarne szpilki i obejrzałam pięty.
- Ciekawie się zaczyna, co? - zapytała Jen.
- Cicho bądź. - zaśmiałam się. - Masz te żelowe plastry?
- Mam, mam. Przypuszczałam, że to się stanie, ale nie tak szybko. - podała mi dwa żelowe plastry i spokojnie sobie je nakleiłam na pięty.
Założyłam z powrotem buty i poszłyśmy na salę. Ledwo wyszłyśmy, ktoś wtedy na mnie wpadł i wylał drinka na moją sukienkę!
- No to są chyba jakieś jaja. - powiedziałam już zdenerwowana na głos.
- Przepraszam, nie zauważyłem Cię. - usłyszałam męski głos.
Na szczęście wylał się na czarną część sukienki. Dostałam od przyjaciółki paczkę chusteczek i delikatnie to wytarłam. A ten szybko się zmył.
- No tak. Zmaluje coś, a potem szybko daje dyla, gdzie pieprz rośnie. - szepnęłam poirytowana faktem, że jednak facet zniszczył mi sukienkę.
- Może niekoniecznie. - szturchnęła mnie Jennifer, żebym spojrzała przed siebie.
Tak też zrobiłam. Ujrzałam Tom'a Parker'a idącego w moim kierunku z chusteczkami. Serce zaczęło mi bić jak oszalałe. Tom Parker. 1/5 The Wanted. Zespołu, który uwielbiam. Spojrzałam szybko na Jen zaskoczona i zdezorientowana, a ona tylko z uśmiechem potaknęła.
- Proszę masz chusteczki. Jeszcze raz sorry, że tak wyszło. - podrapał się po głowie.
- Nie... Spoko. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Przy okazji w X-Factor dałyście do pieca.
- W dobrym czy złym stopniu? - zapytała Jen.
- W dobrym. Może przysiądziecie się do nas? -  zapytał z uśmiechem na twarzy.
Zaraz do tej konwersacji dołączyły 3/5 One Direction.
- Caroline Jefferson i Jen Staford. Kolejne złote gwiazdy! - powiedział uradowany Louis.
Stałam jak zamurowana.
- O! Nie zauważyliśmy, że rozmawiacie z kimś. - oznajmił kpiąco Zayn.
I się zaczyna, pomyślałam.
- Tak do cholery, rozmawiałyśmy z Tomem i nie udawaj zaskoczonego. - warknęła Jen.
Obie po tym wyszłyśmy sobie na balkon odetchnąć świeżym powietrzem.
- Co za debile.  -westchnęłam.
- Wiesz, jak mnie teraz ręka świerzbi?
- Polecałabym lewy profil Zayna. - odpowiedziałam i oparłam się o balustradę.
- Bynajmniej znamy już osobiście 1/5 The Wanted. - uśmiechnęła się do siebie Jen.
- W sumie jakiś plus musi być. - oznajmiłam.
Zrobiło się dość chłodno na zewnątrz. Los tak chciał, że przysłał tym razem całe The Wanted do nas! Byłam tym absolutnie wniebowzięta.
- Możemy dokończyć, po tym, jak nam niemiło dość przerwano. - oznajmił inteligentnie brunet.
- No to tak. Ja jestem Nathan, To jest, Max, Jay i Siva, a Toma już zdążyłyście poznać.
- Was też. - szepnęłam.
- Caroline i ja jesteśmy Waszymi fankami. - wtrąciła Jen.
- I bardzo się z tego cieszymy! - dodał entuzjastycznie Baby Nath.
Zaraz podszedł do nas fotograf i zrobił grupowe zdjęcie. Spędziłyśmy chwilę czasu na rozmowie z The Wanted, ale Tom mnie bardzo onieśmielał. Nawet nie potrafiłam spojrzeć na niego. Za to Jen śmiała się i dogadywała z każdym z zespołu. Czuła się jak ryba w wodzie.
- Panno Jefferson i Staford prosimy na scenę. - powiedział operator...




-----
 I wyczekiwany bankiecik już się pojawił!
Mamy nadzieję, że rozdział się podoba :*
Buziaczki :*
Pat & Nika

7 komentarzy:

  1. Omg ,Fajny początek :) W większościach Opowiadań Nath jest w roli głównej :< A ja Chciałabym też mieć w roli głównej Max'a ale na 2 planie. Jeśli będzie dużo maxa b ę d ę częstrzym gościem :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam wtedy na mojego drugiego bloga :3 http://drop-me-down-to-the-dream-below.blogspot.com tam Max gra na drugim planie ;)

      Usuń
  2. taaaaak w końcu spotkanie z The Wanted!:)
    Fajnie by było jakby Tom był głównym bohaterem,chyba nie znalazłam ani jednego z nim...
    ehh no ale rozdział mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm Tom w roli głównej? Bardzo mi się to podoba:) Może być ciekawie:D

    Jakby Ci się nudziło to wpadnij do mnie
    http://baby-nath-lovestory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. A i zapowiadam, że będe stałym bywalcem;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wreszcie spotkanie The Wanted
    Tom w głównej roli ?
    Było by ciekawie , czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  6. TO było GENIALNE!!!!!!!!!
    Jupi w końcu poznały The Wanted!
    Ale mogło się obyć bez 1D :P
    Ciekawe jak pójdzie występn, tylko nie napiszcie czasem że coś sie nie udało :D
    Czekam na nexta i weny Kochane :**
    http://samanthaithewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń