piątek, 5 lipca 2013

Rozdział 1

Obudził mnie radosny pisk Jen. Podniosłam się z miękkiej, jasnozielonej pościeli i powoli zeszłam po schodach. Dziewczyna siedziała w kuchni, a w ręku trzymała jakąś białą kartkę. Podeszłam do niej.
- Co tam masz? - spytałam
- Właśnie przysłali nam zaproszenie na bankiet charytatywny dla vip'ów! - krzyknęła entuzjastycznie
- O jacie! A kiedy? - pisnęłam
- No za trzy dni - uśmiechnęła się promiennie
- Ale czekaj, czekaj! Nie mamy się w co ubrać! - powiedziałam już bardziej opanowana
- Racja, może wybierzemy się na jakieś zakupy? - spytała
- Trzy razy tak Kochana - stwierdziłam i poklepałam ją po ramieniu
- Oki, to może ja zrobię jakieś śniadanie, a ty się troszkę ogarnij - wskazała na mnie ręką
Skinęłam głową i wróciłam do swojego pokoju. Z szafy wyjęłam taki oto zestaw

i poszłam do łazienki. Tam ubrałam się, uczesałam włosy w luźnego koka, oraz wykonałam lekki make up. Zwarta i gotowa zeszłam na dół, gdzie już czekała Jennifer. Zabrałyśmy z komody swoje torebki, po czym wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do naszego białego Porsche (ja za kierownicą) i pojechałyśmy do centrum handlowego. Zaparkowałam auto na parkingu i razem z moją przyjaciółką poszłyśmy do wielkiego budynku.
Gdy tylko przekroczyłyśmy jego próg rzuciłyśmy się w wir zakupów.
Pierwszym sklepem do którego wpadłyśmy był New Yorker.
- Co na bankiet? - spytała moja towarzyszka
- Chyba najlepsza będzie jakaś kiecka - odpowiedziałam i podeszłam do jednego z wieszaków
W oczy rzuciła mi się taka oto kiecka


Jennifer jeszcze krążyła między półkami, a ja poszłam do przymierzalni. Po chwili stałam przed lustrem w małym korytarzu.
Tak, ta sukienka leżała idealnie. Nagle zauważyłam grupkę dziewczyn szepczących między sobą i idących w moją stronę.
- Dzień dobry - powiedziały równo i uśmiechnęły się
- Hej dziewczyny - odwzajemniła gest
- Wygląda pani pięknie w tej sukience - powiedziała jedna z nich
Wyglądała może na czternaście, piętnaście lat
- Dziękuję, ale nie mówcie mi per pani tylko po prostu Caroline 
- Możemy prosić o autograf? - spytały
- Jasne - odpowiedziałam i wyjęłam z torebki długopis
Podpisałam się dziewczynom na kartkach, zrobiłyśmy sobie zdjęcia, pogadałyśmy, po czym pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy w swoje strony.
Przebrałam się z powrotem w swoje ubrania, wzięłam sukienkę i zaczęłam szukać mojej przyjaciółki. Po chwili znalazłam ją przy kasie.
- No wiesz co, nie zaczekałaś na mnie? - zaśmiałam się
- Oj tam, oj tam - machnęła ręką i podała sprzedawczyni kartę
Gdy ja też zapłaciłam wyszłyśmy ze sklepu
- To przydałyby się teraz jakieś buty - powiedziałam
- O, tam jest DeeZee - wskazała
Poszłyśmy do niego. W krótkim czasie wypatrzyłam takie oto platformy. Przymierzyłam je i muszę przyznać, że leżały idealnie
- Wow, śliczne! - pisnęła Jen
- Brać? - spytałam
- Jeszcze pytasz? No jasne, że tak! - odparła
Uśmiechnęłam się szeroko i podałam buty sprzedawczyni.
- Ej, Caro, mogą być? - spytała pokazując swoje buty od Christiana Louboutina  
- Wyglądają mega - odpowiedziałam z radością
- No to kupuję - pokazała rządek białych ząbków
Zadowolone wyszłyśmy ze sklepu. Wpadłyśmy jeszcze po jakąś biżuterię, po czym udałyśmy się do restauracji. Zamówiłyśmy chińszczyznę na wynos. Przy wyjściu zaczepiły nas dwie bardzo miłe fanki. Zrobiłyśmy sobie z nimi zdjęcia, rozdałyśmy autografy i zamieniłyśmy parę słów. Wyszłyśmy na parking, po czym wsiadłyśmy do auta.
Droga powrotna zajęła nam niecałe 20 minut. Zaparkowałam samochód na podjeździe i wypakowałam wszystkie zakupy. Wręczyłam Jen jej część i poszłyśmy do domu
- No to pokazuj co kupiłaś - powiedziałam
- Dobra, ty też - odpowiedziała i poszła do swojego pokoju
Ja postąpiłam tak samo. Po około 10 minutach obie przebrane wyszłyśmy się sobie pokazać.
- Wyglądasz genialnie! - powiedziałyśmy równo i się zaśmiałyśmy
- No to jesteśmy gotowe na ten bankiet - stwierdziłam
- Oj tak - zawtórowała mi
- To ja pójdę się przebrać - wskazałam na górę
- Spoko, ja też, a później zjemy, ok? - bardziej stwierdziła niż spytał.
- Spoko, spoko. - uśmiechnęłam się i poszłam do swojego pokoju się przebrać.
Po niecałych dziesięciu minutach zeszłam z powrotem do przyjaciółki i zaczęłyśmy spożywanie naszych porcji chińszczyzny. Zawartości kartoników zniknęły w bardzo szybkim tempie.
- To co młoda? Ogarniamy jakiś film?
- A jaki masz na myśli?
- Nie wiem. Horror? Komedia? Romansidło? - zaczęła wymieniać gatunki filmowe.
-Szybcy i Wściekli: Tokio Drift . - oznajmiłam szybko.
- A nie lepiej piątkę?
- W sumie też źle by nie było. - przyznałam dziewczynie rację.
- No to Szybcy i Wściekli 5. - ucieszyła się.
Zaraz przyszykowałyśmy sobie miejsca na kanapie i popcorn i rozpoczęłyśmy seans. W sumie oglądałyśmy ten film dziesiątki razy. W kinie, w domu, w domu jurorów, u znajomych i tak dalej.
Co lepsze zaczęło nam się nudzić i zrobiłyśmy wojnę na poduszki. Jen okładała mnie z całych sił. Zupełnie jak ja, ale fakt, że byłam słabsza wszystko tłumaczył. Po godzinie w wieeelkim bałaganie, zupełnie wyczerpane zasnęłyśmy na kanapie...

____________________

Witamy ;3
Jak widać rozdział 1 już zawitał :)
Zapraszamy do komentowania c:
Patka & Nika

4 komentarze:

  1. Z-A-J-E-B-I-S-T-Y !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Masakra jaki wy macie talent ;) Zazdroszcze ;)
    Jupi! Będzie bankiet!
    Ale ładną sukienkę kupiła Caroline ^^
    Już nie mogę doczekac się bankietu! :3
    Piszcie szybciutko nexta i weny Kochane :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyczuwam poznanie The Wanted, bo bankiet! :D
    Jestem ciekawa co się tam wydarzy. ^^ Na pewno coś czego się nie spodziewam. :)
    Czekam na następny! Weny! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bankiet , czyli poznanie The Wanted :D
    Jejciu jakie Ładne buty *o*
    Czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  4. no fajnie, fajnie :)
    Czekam na rozdział z bankietem! :)

    OdpowiedzUsuń